Business Joomla Themes by Justhost Reviews

Świadectwo Agnieszki

Opublikowano: niedziela, 14, grudzień 2014

Nazywam się Agnieszka Strelczuk. Jestem mężatką i mam trzyletniego synka. Pracuję jako nauczyciel w szkole gimnazjalnej. Chciałabym opowiedzieć, jak poznałam Boga. Pamiętam, że jak byłam dzieckiem, to często myślałam o Bogu i się do Niego modliłam.

Na pewno ogromny udział w tym miała moja wierząca babcia. Jako mała dziewczynka czytałam Biblię dla dzieci. Pamiętam też, jak gorliwie prosiłam Boga o pomoc, kiedy się czegoś bałam. Wysłuchiwał moich modlitw. To dzięki babci jako czternastolatka „niechcący” znalazłam się na chrześcijańskim obozie młodzieżowym w Koszalinie. Tam na koniec obozu dwaj nowi koledzy spytali mnie, czy chciałabym oddać swoje życie Bogu. Chciałam, ale nie rozumiałam do końca, co to znaczy. Pomodliłam się z nimi, ponieważ w sercu miałam pragnienie, by być blisko Boga. Na pozór nic w czasie tej modlitwy się nie stało. Jednak wszyscy obozowicze bardzo się cieszyli. Tego też wtedy nie rozumiałam. Przykazywali mi wielokrotnie, żebym każdego dnia czytała Pismo Święte. Po powrocie do domu zaczęłam tak robić, a Bóg z każdym dniem stawał się dla mnie coraz bliższy. Zaczęłam mieć z Nim wyjątkową więź, której nie da się z niczym innym porównać. Bóg, którego wydawało mi się, że znałam wcześniej, stał się moim Bogiem, najbliższą osobą, żywą, prawdziwą. Przy Nim byłam naprawdę szczęśliwa, choć okoliczności wokół mnie nie zawsze były sprzyjające. Jego Słowo zaczęło mnie dotykać i stawało się dla mnie żywe. Pochłaniałam je pragnąc poznać Boga coraz bardziej. Uczyłam się wierzyć Mu na Słowo i to Słowo wypełniać. Zaczęłam doświadczać Boga jako Świętego, brzydzącego się grzechem, ale także kochającego Ojca. Stał się dla mnie bardzo realny i bliski o każdej porze dnia i nocy. Mogłam rozmawiać z Nim wszędzie wiedząc, że słyszy. Niesamowity był dla mnie fakt, że Bóg odpuścił wszystkie moje winy dzięki śmierci Pana Jezusa zamiast mnie, na krzyżu. Pomagał mi porzucać to, co złe i stawać się podobną do Niego.
Wciąż nie jestem doskonała. Nie zawsze pozwalam, by Jezus w pełni panował w moim życiu. Od tamtej pory wiele się wydarzyło, ale nadal „moim szczęściem jest być blisko Boga”. Kiedy myślałam ostatnio o przeżytych latach z Bogiem, to nasuwa mi się słowo „bezpieczeństwo”. W Panu Jezusie jestem bezpieczna. Dzięki Niemu doświadczam wielu dobrych rzeczy, a w tym, co trudne On jest przy mnie. I mam nadzieję na spotkanie z Nim
po śmierci.

Odsłony: 961