Business Joomla Themes by Justhost Reviews

Serce człowieka obmyśla jego drogę, lecz Pan ...

Opublikowano: piątek, 11, lipiec 2014

Witam, mam na imię Iza i właśnie rok temu kończyłam liceum i wspólnie z koleżanką zaplanowałam wyjazd za granicę do pracy na rok czasu. Przez 3 miesiące byłyśmy w stałym kontakcie telefonicznym, bardzo dużo się o to modliłyśmy, gdyż chciałyśmy, aby cokolwiek by miało się dziać, aby było to, co chce Bóg.

Dwa tygodnie przed naszym wyjazdem okazało się, że mam inną możliwość wyjazdu za granicę na misję. Po krótkiej rozmowie z pastorem, którego nigdy przedtem nie znałam, powiedziałam, że ok. pojadę tam. To była SŁOWACJA. To był moment w moim życiu, w którym zupełnie o niczym nie myślałam, nie myślałam o tym, co powiedziałam, o czym zdecydowałam. Dopiero po odłożeniu słuchawki dotarło do mnie, co zrobiłam, wiedziałam, że nie mogę zostawić koleżanki samej w tym wszystkim, wiedziałam, że muszę zadzwonić. Bardzo się bałam, co jej powiedzieć. Zadzwoniłam ze słowami „ Hej…wiesz…musze ci coś powiedzieć…nie mogę z tobą jechać.”. Przez dłuższy czas nic nie słyszałam, tylko ciszę, a po chwili powiedziała, „ Iza! To jest cud! Właśnie miałam do ciebie dzwonić, żeby ci powiedzieć, że ja też nie mogę z Tobą tam jechać.”. Wtedy wiedziałam, że to jest właśnie to, co Bóg ma dla nas.

„ Serce człowieka obmyśla jego drogę, lecz Pan kieruje jego krokami. „ ( Przyp. Sal. 16:9)


Po różnych długich przygotowaniach dzień mojego wyjazdu się zbliżał, a ja ciągle zadawałam pytanie, „ Dlaczego?” Jadę tak naprawdę nawet nie wiem, do jakiego miasta, nie znam tam nikogo, nie znam języka, nawet do końca nie wiem, co tam będę robić, …Ale mimo to Bóg dawał mi pełen pokój w tym wszystkim. Oddałam to wszystko w Jego ręce. Wyjechałam. Początki były naprawdę trudne. Zupełna zmiana otoczenia, nowi ludzie, którzy próbują z tobą rozmawiać, a ty ich nawet nie rozumiesz. Przyszedł czas mojej pracy. Pracy na BUDOWIE kościoła. To właśnie tam spędzałam większość mojego czasu. Wyjeżdżając z Polski nie miałam o tym pojęcia, ale jestem tak bardzo wdzięczna Bogu, że nie wiedziałam tego, ponieważ wiem, że bym tam nie pojechała.  Całe tygodnie spędzałam na budowie, nie zawsze pracując, jako „ robotnik”, ale również gotowałam obiady, sprzątałam, przygotowywałam sale na spotkania młodzieżowe. Razem z osobami zaangażowanymi w projekt, organizowaliśmy różne akcje, na które mogliśmy również zapraszać ludzi z zewnątrz. Miałam również możliwość prowadzenia jednego spotkania młodzieżowego, gdzie mogliśmy również mieć polskie uwielbienia, było to dla mnie wielkim przywilejem. Bóg naprawdę pobłogosławił ten czas. Oprócz tego, w każdą sobotę z pewną grupką młodzieży z kościoła chodziliśmy do SZPITALA PSYCHIATRYCZNEGO DLA DZIECI. Mogliśmy tam przychodzić na godzinę, zawsze chcieliśmy wykorzystać ten czas jak najlepiej, ponieważ nigdy nie mamy tej pewności czy jeszcze kiedyś spotkamy te dzieci i czy one będą mogły usłyszeć o tym jak dobry jest Bóg? Moje początki tam były bardzo ciężkie. Za każdym razem jak wychodziłam ze szpitala, to płakałam i pytałam Boga dlaczego te dzieci muszą przeżywać to, co przeżywają i dlaczego ja muszę na to patrzeć?? Większość dzieci, które tam przebywały to cygańskie dzieci, również dzieci z domów dziecka i innych placówek, dzieci, których ktoś miał dość i po prostu sobie chciał od nich odpocząć. Do tej pory nie mogę zrozumieć, dlaczego one tam są. One mają tak bardzo skrzywdzone serduszka. Po jakimś czasie Bóg mi pokazał, dlaczego mam tam być. Mam tam iść i przekazać MIŁOŚĆ, którą sama mogłam otrzymać. Moje serce się radowało, kiedy widziałam jak te małe dzieci się zmieniały na moich oczach! BÓG JEST DOBRY! Mogłam służyć na wiele innych sposobów. Praca z młodzieżą, gimnazjalistami, sprzątanie, rozmowy z ludźmi, śpiew w grupie uwielbieniowej. Bóg mi pokazał, że służba to często nie jest tylko to, co mogą inni widzieć, ale to, czego ludzie nie widzą, ale widzi to nasz Bóg, a On nam to kiedyś wynagrodzi. Służba i poświęcenie nie jest o nas, nie jest o ludziach, …ale jest to o BOGU.

Iza Maksymiuk

Odsłony: 1020